Z niczego nie ma nic

Z niczego nie ma nic.

Jako dziecko bardzo lubiłem obserwować ludzi na ulicy. Patrząc na ich twarze zastanawiałem się kim byli, o czym myśleli, dokąd szli. Czy zajmowali się jakimiś niezwykle ważnymi sprawami, o których ja nie miałem zielonego pojęcia? Czy mogli mieć coś wspólnego ze sobą?

Te pytania, choć z dzisiejszej perspektywy naiwne, odżyły podczas wędrówek z aparatem po ulicach Zabrza. Zauważyłem, że oddalone od siebie w czasie i przestrzeni okruchy rzeczywistości przyciągały się nawzajem i łączyły się w pary. W wyniku tych zderzeń rodziły się zestawienia zdolne do wyrażania nowych idei niedostrzegalnych w pojedynczych zdjęciach, niczym atomy tworzące nowe cząsteczki o zupełnie innych właściwościach.

Maria Świętkowa, główna bohaterka „Cholonka” – powieści Janoscha o życiu lumpenproletariatu w przedwojennym Zabrzu – twierdziła z wrodzoną sobie pewnością osądu, że „z niczego nie ma nic”. Jeśli jej wierzyć, te nieoczekiwane relacje istniały na prawdę i jedynie czekały na odkrycie.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s