HOME

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Nazywam się uzi, inz.uzi.
Jestem fotografem.

Wędruję z aparatem w poszukiwaniu piękna i brzydoty w codziennej egzystencji człowieka.
Kolekcjonuję niezwykłe, czasem surrealistyczne obrazy, które pojawiają się na mojej drodze.
Nie stwarzam ich, lecz pozwalam, aby same mnie znalazły.
Robię to, bo czerpię z tego radość.

Wolę rzeczywistość od fikcji.
Wolę kolor od czerni i bieli.
Wolę porządek od chaosu.
Wolę miejsce, w którym jestem, od tego, gdzie mnie nie ma.
Wolę niezwykłe obrazy codzienności od nudnych obrazów egzotyki.
Wolę trud długich poszukiwań od łatwizny photoshopa.

Dopóki kierunek jest słuszny, nie boję się dalekiej drogi.

Jestem fotografem.
Nazywam się uzi, inz.uzi.

________________________________________

To samo w wersji dla artystów (dzięki uprzejmości http://www.artybollocks.com) ;-))

Moja praca bada związki między archetypami Junga i współczesnymi zjawiskami miejskimi. Z wpływami tak różnorodnymi jak Derrid czy Francis Bacon, syntetyzowane są nowe odmiany dyskursu tradycji i nowoczesności. Od zawsze byłem zafascynowany rozbieżnościami nieubłaganych relacji. Co zaczyna się jako nadzieja szybko staje się finezyjną kakofonią pożądania, pozostawiając jedynie poczucie dekadencji i perspektywę nowego porządku. Kiedy chwilowe zjawiska tracą swą formę w wyniku akademickiej i intelektualnej analizy, widz zostaje z kwintesencją ciemnej strony naszego istnienia.

________________________________________

inz.uzi(at)gmail.com